AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
12 maja 2010

Eyjafjoell – to trudne do wymówienia słowo elektryzuje od jakiegoś czasu dyrektorów firm lotniczych na całym świecie. Jest to bowiem nazwa niewielkiego wulkanu w Islandii, który ostatnio mocno naprzykrzył się mieszkańcom Europy i nie tylko. Erupcje wulkanicznego pyłu wstrzymały ruch lotniczy nad Europą na kilka dni w kwietniu i także ostatnio w niektórych miejscach naszego kontynentu. Lot w chmurach takiego pyłu może powodować awarię silników w samolocie. Nie dziwi więc fakt, że prewencyjnie w obszarach, nad którymi pył się unosił, zakazano lotów pasażerskich. Przy pierwszym, kwietniowym ataku wulkanu lotniska przekształciły się w sypialnie dla zdezorientowanych pasażerów. Firmy lotnicze nerwowo liczyły straty, które z godziny na godzinę rosły osiągając pułap milionów euro. Pomimo, że sprawa dotyczyła głównie Europy, ruch lotniczy został zaburzony na całym świecie – tak jak z Europy nie można było wylecieć, tak też nie można było wlecieć. Wulkan nadal jest aktywny i możliwe jest, że zgotuje nam więcej takich przykrych niespodzianek.

 

Paradoksalnie w całej tej sytuacji możemy doszukać się kilku pozytywów. Głównym jest aspekt ekologiczny – oszczędziliśmy naturze aplikację sporej dawki spalin, które codziennie w niemałych ilościach produkowane są przez latające samoloty. Dla nas jednak najciekawszy jest fakt, że firmy zmuszone do prowadzenia biznesu zdalnie doceniły możliwości, jakie daje im obecna technologia telekomunikacji. Wideokonferencje stały się w tym czasie idealnym rozwiązaniem zastępującym podróże biznesowe. Na naszym blogu od dawna piszemy o korzyściach związanych z wykorzystaniem wideokonferencji. Są to oszczędności dla firmy, a także dla natury i, jak się okazuje, bywają panaceum na chmury wulkanicznych pyłów.

 

Zachęcamy do zapoznania się z poprzednimi wpisami dotyczącymi wideokonferencji.

 

Z dużej chmury przed komputer

 

Zunifikowane konferencje

 

Wideogadki


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center

Dobre wieści płyną do nas z zagranicy. Zeus Kerravala, analityk Yankee Group, w pozytywny sposób wypowiada się o ofercie data Avaya na znanym w branży blogu NoJitter.com. W poście czytamy, że Avaya ma poważne szanse zagrozić nawet Cisco w segmencie data. Warto także zwrócić uwagę, że Zeus Kerravala nigdy nie szczędził Avaya gorzkich słów i generalnie podchodzi do swego zajęcia rzetelnie i z pełną dozą obiektywizmu. Zapraszamy do zapoznania się z przetłumaczoną na polski treścią posta.

 

„Kiedy Avaya po raz pierwszy ogłośiła przejęcie Nortel Enterprise Solutions, pomyślałem, że pewnie sprzedadzą data business prawdziwemu dostawcy sieci. Kiedy jednak zarząd Avaya poinformował mnie, że planują zachować ten biznes i w dodatku w niego inwestować, stwierdziłem , że zapewne chodzi o tworzenie pewnego zaplecza dla tego, czym głównie Avaya się zajmuje – Unified Communications. Jak się jednak okazało, po spotkaniu z Avaya data team (co nadal brzmi dość dziwnie) kilka tygodni temu, jestem całkowicie pewien, że poprzedni data business Nortela oszukał śmierć i ma wielkie szanse powrotu do gry na jedną z czołowych pozycji z kilku powodów:

 

Innowacja i jakość produktów. Każdy kto się interesuje tematem, wie, że produkty Nortela zawsze miały wysoką jakość, były dobrze zbudowane i posiadały innowacyjne funkcje. Ci sami obserwatorzy Nortela mogą także stwierdzić, że firma nie była w stanie przekuć zalet swoich produktów w rynkowy sukces. Avaya prowadzona przez Kennedy’ego wie jak wyjść do klientów i realizować strategię walki o rynek. Z takim podejściem i dyscypliną, Avaya jest w stanie zdobyć dużo większe uznanie dla inżynierii Nortela niż sam Nortel.

 

Przykładem na to jest zintegrowane przewodowe/bezprzewodowe zarządzanie w nowej bezprzewodowej serii LAN 8100. Jest to pierwszy taki produkt na amerykańskim rynku (3Com wprowadził coś takiego w Chinach w zeszłym roku) i sądzę, że Avaya przedstawi w konkretny sposób jego zalety dla biznesu, a nie będzie serwować technicznych gadek, tak jak Nortel.

 

Udział w rynku. Prawdą jest, że udział Nortela w rynku Ethernet switching malał z roku na rok. Przypuszczam, że teraz jest to poziom 10% rynku. Nijak to się ma do udziału Nortela w rozwiązaniach głosowych, ale mimo wszystko 10% to nie tak mało. Każdy kto nadal jest klientem Nortela po wszystkich przygodach, których doświadczyła ta firma w ostatnich latach, musi być lojalnym klientem i na pewno będzie zainteresowany odświeżonym portfolio. I tu ponownie Avaya zrobi lepszą robotę, niż zrobiłby sam Nortel, szczególnie z dziedzictwem jakie ze sobą niesie Konkurencja. Jeszcze kilka lat temu rynek enterprise networking można było opisać jako Cisco i siedmiu krasnoludków. Rynek składał się z jednego giganta i gromady małych, kiepsko zarządzanych (3Com, Nortel, Extreme, Enterasys) lub niszowych (Foundry, Force 10) firm. Dzisiaj w głównej konkurencji można wymienić HP, Brocade, Juniper, a teraz Avaya. Te firmy są o wiele większe, stabilne finansowo i stanowią słuszną alternatywę dla Cisco. Tak więc, podczas gdy kilka lat temu kupowanie czegokolwiek innego niż Cisco na potrzeby enterprise networking było śmiesznym pomysłem, dzisiaj szaleństwem byłoby nie branie pod uwagi innych opcji, przynajmniej, żeby wywrzeć cenowy nacisk na Cisco.

 

Przemiany na rynku. John Chambers, CEO Cisco zawsze mówi, że udziały w rynku przechodzą z rąk do rąk w momencie przemian, gdyż firmy obecnie na silnych pozycjach nie są tymi, które te przemiany powodują. Cisco zgarnęło udziały w wielu rynkach (voice, security, MPLS, itp.) stosując tą filozofię. Rynek enterprise data center jest właśnie w takim momencie, w momencie przemian, a Cisco jest jego naturalnym spadkobiercą. Przemiany oznaczają nową, spłaszczoną architekturę, co sprawia, że menedżerowie są bardziej podatni na konkurencyjne oferty. Cisco widzi ten trend, ale wygranie tego rynku nie jest już tak łatwe, a Avaya na pewno tej sytuacji nie będzie ułatwiać. Ale żeby tak było, Avaya musi się skoncentrować na partnerach komputerowych, trendach data centers i wielu innych rzeczach, które z UC nie mają zbyt wiele wspólnego (pomimo, że to właśnie UC jest motorem modernizacji sieci).

 

Podsumowując, czy naprawdę uważam, że Avaya może zgarnąć sporą część biznesu Cisco ot tak? Oczywiście, że nie. Jest olbrzymia baza firm z zainstalowanym sprzętem Cisco a ich menedżerowie mają niemal wytatuowane Cisco na sobie. Wygranie takich klientów jest praktycznie niemożliwe. Ale ludzie tak samo mówili o rozwiązaniach głosowych ileś temu i wszyscy wiemy co się stało. Tamci dostawcy przespali moment, w którym Cisco ich obiegło i Cisco dobrze sobie zdaje sprawę z obecnej sytuacji.

 

Cisco ma 70% udziałów w rynku Ethernet switching, ale jedynie 50% w portach, co oznacza, że 50% jest na wyciągnięcie ręki dla innych graczy. Zakładając, że w długim okresie 25% zostanie zawłaszczone przez HP-3Com, nadal pozostaje 25%, o które Avaya może walczyć z Juniper czy Brocade z wcale nie małymi szansami. Avaya nadal musi więcej mówić o swojej ofercie data, umieszczać materiały na swoich stronach i nieco przekształcić swoją komunikację marketingową. Ale to dopiero pierwszy krok w reorganizacji rynku sieciowego.”

 

Link do posta na No Jitter

 

Link do strony autora posta


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center

Działania marketingowe to oczywista część strategii firm telekomunikacyjnych. Co więcej – marketing stanowi główne pole konkurencji, jako że wszystkie przedsiębiorstwa bazują na podobnej technologii. Co chwila jesteśmy zasypywani nowymi ofertami, o których operatorzy informują w coraz to zabawniejszych i śmielszych reklamach telewizyjnych. Ceny usług telefonicznych w Polsce maleją z roku na rok, jednak nadal nam trochę brakuje do Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych, gdzie ceny połączeń, plany taryfowe i telefony są dla ich mieszkańców znacznie tańsze. I co się okazuje na tak dojrzałych rynkach i przy tak mocno wyeksploatowanym polu promocji? Klienci cenią wzorową obsługę klienta bardziej niż samą ofertę.


Teza ta wynika z przeprowadzonej przez YouGov Plc niezależnej internetowej ankiety, w której brali udział użytkownicy z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Respondenci wymieniając swoje trzy główne preferencje wskazali, że szybsza (53,7%), dedykowana (38,1% ) i wielokanałowa (41,2%) obsługa jest dla nich ważniejsza niż ‘oferty specjalne’ (24%). Dla prawie połowy bardzo istotne jest, aby kontakt z firmą był możliwy za pomocą każdej z możliwych obecnie metod: telefon, internetowa strefa dla abonentów, SMS, e-mail i czat. Nieliczni wskazywali także na kontakt przez sieci społecznościowe, takie jak np. Facebook. Co ciekawe, mniej niż jedna piąta badanych w swoich dwóch głównych preferencjach wymieniła kontakt z agentem call center. O wiele więcej (41,6%) chce po prostu otrzymać konkretną odpowedź rozwiązującą dany problem. Wynika z tego, że niektórzy zbyt szybko chcieli pożegnać się z systemami IVR. Okazuje się bowiem, że ludziom wcale nie zależy na rozmowie z człowiekiem, a interesuje ich głównie szybkie rozwiązanie problemu. Jeśli firmy odpowiednio zaprojektują swoją zautomatyzowaną obsługę klienta, nie stracą w oczach odbiorców a zyskają oszczędności.

 

Badanie na tej grupie użytkowników wykazało także, że nie spodziewają się oni w najbliższym roku rewolucyjnych zmian w ofertach telecom’ów. Być może dlatego w ankiecie skoncentrowali się na obsłudze klienta, bo w tym obszarze mogą dostrzec jeszcze jakieś różnice w porównaniu do podobnych ofert (które to podobieństwo jest charakterystyczną cechą rynku oligopolistycznego). Zarządy firm operujących na tym rynku nie powinny ignorować wyników badań – bardzo prawdopodobne, że nie są one dla nich zaskoczeniem. Ale czy zaowocuje to przeniesieniem wydatków na marketing w obszary call center i IT? W Polsce daleko nam jeszcze do zachodniego modelu – pole do popisu dla marketerów jest wciąż duże.


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter