
Praca agenta call center z pewnością do najłatwiejszych nie należy. Z pozoru wydaje się lekka i przyjemna. Ot siedzenie sobie przy biurku w klimatyzowanym pomieszczeniu i rozmawianie przez telefon. Nie wszyscy jednak mają takie mylne wyobrażenie i wiedzą, jak bardzo stresujące może być to zajęcie. Jest to ciągły kontakt z ludźmi – indywidualnymi jednostkami, z których każda ma inny problem. Zmęczenie psychiczne człowieka po kilku trudnych dyskusjach z obcymi osobami może być naprawdę duże i nie każdy może sobie z tym poradzić na dłuższą metę. Do tej pracy zdecydowanie trzeba mieć twardy charakter, co obala do pewnego stopnia tezę, że tę pracę może wykonywać każdy. Fakt ten zwraca także uwagę pracodawcom, że warto dbać o swoich agentów. Szczególnie tych, którzy już udowodnili swoją wartość dla firmy. Doświadczony agent oznacza wyższy poziom obsługi klientów. Każdy to rozumie, ale w rzeczywistości każde CC i tak kieruje się swoją indywidualną strategią zatrudnienia.
A jak radzić sobie z trudnym klientem? Klienci nierzadko wyładowują swoją frustrację na agentach. Przekleństwa wcale nie należą rzadkości. Wiele osób w takiej sytuacji najchętniej trzasnęłoby słuchawką, ale agent nie może. Kilka poniższych wskazówek może mu pomóc w przejściu przez trudną konwersację i jednocześnie pozwolić osiągnąć cel rozmowy – rozwiązanie problemu klienta.
Nowoczesne telefony umożliwiają użytkownikom surfowanie w sieci bez większych ograniczeń. Dzieje się to albo za pomocą sieci operatora, albo sieci Wi-Fi, w której zasięgu jesteśmy. Takie możliwości napędzają rozwój rynku aplikacji mobile VoIP.
Mobile VoIP zaczyna wykraczać poza swoją kluczową funkcję – tanie rozmowy międzynarodowe. Nadal jest pewnym zagrożeniem dla tradycyjnej telefonii komórkowej, ale jego siła będzie tkwić w nowopowstających aplikacjach. Według In-Stat (LINK) rynek aplikacji mobile VoIP będzie rósł w szybkim tempie i w 2013 roku osiągnie wartość 32.2 miliardów USD, zrzeszając 278 milionów użytkowników na całym świecie.
Nie bez znaczenia w tym procesie będzie intergrowanie mobile VoIP z internetowymi serwisami społecznościowymi. Wraz z rosnącą ofertą w sieci, użytkownicy nabierają nowych zwyczajów komunikacyjnych. Korzystanie z tych przywilejów za pomocą komórki na pewno nie będzie dla konsumentów obojętne, a zapotrzebowanie na nieskrępowane komunikowanie się z pewnością będzie miało wypływ na podział rynku telefonii komórkowej. W jakim stopniu VoIP wyprze standardowe połączenia? Prognozy In-Stat o wielkości rynku mobile VoIP dysktretnie wskazują odpowiedź.
Telefon komórkowy jest nie tylko bardzo konwencjonalnym narzędziem komunikacji, ale ma również bardzo dużą wartość dla zwiększenia naszego bezpieczeństwa. Począwszy od najprostszej funkcji – umożliwia nam on błyskawiczne połączenie się ze służbami ratunkowymi bądź bezpieczeństwa. Telefony komórkowe ratowały również życie zgubionych turystów w górach, a także przyspieszyły reagowanie na różnego rodzaju wypadki, np. na drodze. Wcześniej, by uzyskać pomoc trzeba było znaleźć najbliższy telefon. W przypadku komórek sprawa jest o wiele prostsza.
W 1991 roku został wprowadzony ogólnoeuropejski numer 112, pod który można zgłosić wszelkiego rodzaju wypadki bądź zdarzenia wymagające interwencji policji, straży pożarnej albo pogotowia ratunkowego. Można na niego dzwonić zarówno z telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych, bez potrzeby odblokowania telefonu czy obecności karty SIM. Numer współdziała z systemem lokalizacji, a po udoskonaleniach tego systemu, w 2010 roku ma powstać Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Z założenia numer ten ma służyć do celów ratunkowych, a nie np. zgłaszania kradzieży. Wszystkim znane numery: 997 – policja, 998 – straż pożarna i 999 – pogotowie ratunkowe, pozostaną aktywne.
Podążając dalej tropem naszego bezpieczeństwa, coraz głośniej w Polsce mówi się o numerach i kartach ICE. Jest to skrót anglojęzycznego wyrażenia In Case of Emergency (pol. w nagłym wypadku). Osoby, których dane w książce telefonicznej oznaczone są skrótem ICE, są tymi, do których ratownicy zadzwonią w pierwszej kolejności, by powiadomić o zdarzeniu i zebrać informacje nt. naszej grupy krwi lub choroby, aby pomoc była szybsza i bezpieczna. Skrót ten jest znany na całym świecie.
Bardzo dbamy o nasze bezpieczeństwo, więc nikogo nie powinien zdziwić fakt, że na nowoczesne telefony powstają aplikacje, które mają nam pomóc uniknąć bycia ofiarą przestępstwa. Brzmi to dosyć intrygująco, ale rzeczywiście takie rzeczy istnieją. Na telefony iPhone powstały dwie aplikacje, które zyskały sobie niemałą popularność. Pierwsza to iCrimeAware, która wylicza nam, jakie jest prawdopodobieństwo, że zostaniemy zgwałceni, albo zabici. Aplikacja lokalizuje użytkownika za pomocą GPS i na podstawie danych liczby ludności oraz współczynnika przestępczości robi wyliczenia. Dzięki niej można albo poczuć się bezpiecznym, albo popaść w paranoję;) Drugą aplikacją jest OffenderLocator, która w trakcie jej wprowadzenia na rynek była w czołówce najlepiej sprzedających się aplikacji. Pozwala ona na przejrzenie list osób skazanych wyrokiem sądu, którzy mieszkają w okolicy. Aplikacja podaje informacje osobiste przestępców, przestępstwa przez nich popełnione, a także ich zdjęcia, dzięki czemu wiadomo, kogo unikać na ulicy.
Czy będą polskie wersje tych aplikacji?…