AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
7 czerwca 2010

Jesteśmy ciekawi, jak w Waszym przekonaniu, nasi drodzy czytelnicy, wygląda przyszłość SMS-a? Wydawać by się mogło, że wraz z malejącą ceną za połączenia i naliczaniem sekundowym będziemy wysyłać coraz mniej SMS-ów. Po co przecież tracić czas na tworzenie wiadomości tekstowej przez wciskanie odpowiednich klawiszy naszego telefonu, jeśli szybciej i często taniej (w zależności od długości rozmowy) możemy przekazać te same myśli lub załatwić te same sprawy po prostu dzwoniąc. Jednak liczba SMS-ów wysyłanych w Polsce rośnie z roku na rok. Ale trudno przypisywać to zwiększonej aktywności użytkowników, a raczej ogólnemu wzrostowi rynku telefonii komórkowej. Według danych GUS za rok 2008, każdego dnia wysyłaliśmy 123 miliony SMS-ów, czyli około 1500 na sekundę. Z każdej karty SIM wysyłanych było średnio 3 SMS-y dziennie.

 

Źródło: Money.pl

 

Liczba SMS-ów w eterze będzie rosła w dalszym ciągu. To, co wydawało się starzejącą technologią w chwili gdy na rynku pojawiły się nowe metody komunikacji związane z użytkowaniem smartphone’ów, nie zamierza umierać. Wręcz przeciwnie – SMS-y generują coraz większe przychody dla operatorów i są coraz szerzej wykorzystywane przez reklamodawców, którzy chcą dotrzeć do ściśle sprecyzowanych grup odbiorców. Atutem SMS-ów jest niewątpliwie fakt, że są one obsługiwane przez praktycznie wszystkie telefony na świecie, podczas gdy bardziej zaawansowane i ciekawsze w odbiorze treści multimedialne wymagają lepszych telefonów – smartphone’ów, których nadal na rynku jest niewiele. W 2008 roku w USA według CTIA (Cellular Telecommunications & Internet Association) wysłano nieco ponad 1 trylion SMS-ów. W 2009 było to już 1,56 tryliona (!).

 

Zabiegi reklamowe wykorzystujące SMS-y nie polegają już na jednorazowym kontakcie. Coraz więcej firm angażuje odbiorców w kampanię, w której klienci nie tylko otrzymują SMS-y, ale faktycznie korespondują z firmą. Wprowadzone kilka lat temu komercyjne numery 4- i 5-cyfrowe stanowią teraz nieodłączny element wszelkich programów telewizyjnych i kampanii reklamowych. Popularność SMS-ów w działaniach marketingowych będzie rosła, ponieważ są one od 2 do 10 razy bardziej efektywne niż narzędzia reklamowe w internecie (źródło: Local Media Search). JP Morgan oszacował wielkość rynku mobilnej reklamy w 2009 na 2,6 biliona USD, z czego 2,3 biliona przypada na SMS-y. Według prognoz na 2010 rok, rynek ma wzrosnąć o 45% do 3,8 bln USD, z czego 3,2 bln ma przypaść na wiadomości tekstowe.

 

Zastosowanie dla SMS-ów jest bardzo szerokie: od kupowania usług lub informacji, przez wszelkiego rodzaju głosowania do różnego typu konkursów. Marketerzy mogą wykorzystać kontakt ze strony swoich odbiorców do przygotowywania nowych kampanii i ofert, które będą wysyłane bezpośrednio do użytkownika. Ludzie nierzadko decydują się na odsprzedanie informacji o swoim numerze w zamian za coś, co ich interesuje. Firmy nie powinne takich klientów bombardować spamem, lecz umiejętnie zarządzać relacją z danym konsumentem. Zresztą to już jest kwestia kreatywności działów marketingu;) My natomiast możemy być pewni, że SMS zbyt prędko nas nie opuści:)


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center

Kategoria Inne | Brak komentarzy »

W ostatnich latach telewizor stale był spychany na dalszy plan w kategorii urządzeń dostarczających informacji i rozrywki w naszych domach. Coraz większa liczba komputerów osobistych skutecznie odciągała ludzi sprzed ekranu, a dostępność internetu u niektórych całkiem wyeliminowała potrzebę oglądania TV. W internecie ludzie mogą znaleźć pożądane informacje, o których w telewizyjnych newsach i programach nie ma mowy. Mogą oglądać to, na co mają ochotę i kiedy tylko mają ochotę, dzięki platformom VoD. Nie należy też ignorować powszechnego i nielegalnego ściągania filmów z sieci, co także de facto stanowi konkurencję dla telewizji. Czy w najbliższych latach telewizor stanie się marginalnym urządzeniem rozrywkowym w naszpikowanych technologią informacyjną domach?

 

 

Kilka razy próbowano już połączyć telewizor z funkcjami komputera, ale nic sensownego z tego nie wychodziło. Dzisiaj mamy: albo komputer podłączony do telewizora – popularne obecnie dzięki złączom HDMI, albo telewizję w monitorze – dzięki tunerom TV podłączonym do komputera. Nie dla wszystkich jest to zadowalające. Technologia w swoim rozwoju nie zamierza jednak porzucić tego, co kiedyś było numerem jeden domowej rozrywki. Większość nowych modeli telewizorów łączy się z internetem i umożliwia nam przeglądanie różnych serwisów. Ale to jeszcze nie wszystko – telewizor stanie się narzędziem do wideokonferencji. Dzięki współpracy Skype z LG i Panasonic, będziemy mogli rozmawiać przez telewizor. Urządzenia LG i Panasonic będą miały wbudowane kamery o wysokiej rozdzielczości i odpowiednio czułe mikrofony, tak by komfortowo skajpować siedząc na kanapie kilka metrów od ekranu. Brzmi świetnie!

 

 

Jeszcze dalej posuwa się internetowy gigant Google. Przy współpracy z Sony, Intel i Logitech, firma chce nam zaserwować największą rewolucję w branży od momentu pojawienia się koloru w obrazie. Efektem współpracy mają być telewizory Sony wyposażone w łącze internetowe, z wbudowanymi układami scalonymi Intela – Atom i zainstalowanym systemem i oprogramowaniem Google’a – Android. Urządzenie będzie natomiast sterowane przez zaprojektowane przez Logitech klawiatury zastępujące obecne piloty. To co będziemy widzieć z zewnątrz to nadal wielki ekran telewizora, ale w środku będzie on już połączonym z siecią komputerem. Informacje na temat tego projektu (Smart TV) są bardzo świeże i nie wiadomo do końca, co ostatecznie będzie oferowane klientom. Należy być jednak pełnymi nadziei, że będzie to faktycznie coś wielkiego i przełomowego.


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center

Kategoria Inne | 1 komentarz »
12 maja 2010

Eyjafjoell – to trudne do wymówienia słowo elektryzuje od jakiegoś czasu dyrektorów firm lotniczych na całym świecie. Jest to bowiem nazwa niewielkiego wulkanu w Islandii, który ostatnio mocno naprzykrzył się mieszkańcom Europy i nie tylko. Erupcje wulkanicznego pyłu wstrzymały ruch lotniczy nad Europą na kilka dni w kwietniu i także ostatnio w niektórych miejscach naszego kontynentu. Lot w chmurach takiego pyłu może powodować awarię silników w samolocie. Nie dziwi więc fakt, że prewencyjnie w obszarach, nad którymi pył się unosił, zakazano lotów pasażerskich. Przy pierwszym, kwietniowym ataku wulkanu lotniska przekształciły się w sypialnie dla zdezorientowanych pasażerów. Firmy lotnicze nerwowo liczyły straty, które z godziny na godzinę rosły osiągając pułap milionów euro. Pomimo, że sprawa dotyczyła głównie Europy, ruch lotniczy został zaburzony na całym świecie – tak jak z Europy nie można było wylecieć, tak też nie można było wlecieć. Wulkan nadal jest aktywny i możliwe jest, że zgotuje nam więcej takich przykrych niespodzianek.

 

Paradoksalnie w całej tej sytuacji możemy doszukać się kilku pozytywów. Głównym jest aspekt ekologiczny – oszczędziliśmy naturze aplikację sporej dawki spalin, które codziennie w niemałych ilościach produkowane są przez latające samoloty. Dla nas jednak najciekawszy jest fakt, że firmy zmuszone do prowadzenia biznesu zdalnie doceniły możliwości, jakie daje im obecna technologia telekomunikacji. Wideokonferencje stały się w tym czasie idealnym rozwiązaniem zastępującym podróże biznesowe. Na naszym blogu od dawna piszemy o korzyściach związanych z wykorzystaniem wideokonferencji. Są to oszczędności dla firmy, a także dla natury i, jak się okazuje, bywają panaceum na chmury wulkanicznych pyłów.

 

Zachęcamy do zapoznania się z poprzednimi wpisami dotyczącymi wideokonferencji.

 

Z dużej chmury przed komputer

 

Zunifikowane konferencje

 

Wideogadki


AUTOR: Redakcja AVAYA Blog Center
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter
AVAYA BlogCenter